
Żałość.
Był ohydny jesienno-zimowy sobotni poranek, kiedy to Stasio obudzony wstrętną melodią podszedł do okna i zobaczył zły śnieg, koszmarne błoto i wredny deszcz. Chwilowy atak zimy po prostu musiał, MUSIAŁ być w ten dzień. Zjadłem, ubrałem się... Szybka odpowiedź na kontrolne pytanie mamy "Czy naprawdę zwariowałeś?" Kpiące spojrzenie kota Helmuta na pożegnanie i już jechałem na start. Przemokłem, wyziębiłem się, zdenerwowałem.
Na miejscu byłem chwilę po organizatorce egzekucji - Justynie i jej pomocnikach Adamie i Piotrze. Zaszyłem się i aucie Ampiego, żeby ciut się odmrozić. Dołączył do mnie Roman i już było weselej. Przyjechali kolejni zawodnicy. Autem - proste, prawda ? Postanowiłem dopompować oponę... tego dnia szatan był moim doradcą. Pompowałem pompowałem i urwałem wentyl. Ale nic to... sinymi łapkami wymieniłem dętkę razem z Miłoszem... i napompowałem. Już sam początek nastrajał bardzo optymistycznie.
Teraz tak mniej szczegółowo przebieg wyścigu. Bum, start, jadę 4 open, po jakimś czasie 5 pierwszy zjazd. Kapeć. Człapię ze zwieszoną głową, do Marka który pyta się mnie "jak na ogórze można złapać kapcia?" - Ano trzeba mieć swój dzień.
Chwilę gadamy o życiu... nagle Marek stwierdza, że Radar ma koło. Dostałem koło Piotrka... i pojechałem ;) Z ostatniego miejsca przedostałem się na przed przed przed ostatnie. Każdemu w takich warunkach zaciągał napęd, ale mi chyba szczególnie - takie ot... moje przeświadczenie o swojej wyjątkowości ;) W połowie ostatniego kółka wycofałem się. Wymieniłem się kołem z Radarem i pomaszerowałem do mety. Tam miłe zaskoczenie... dostałem nagrodę za pojawienie się jako pierwszy na miejscu imprezy i za walkę z przeciwnościami losu ;) Tak więc do zdjęcia był Nas komplet - 3 juniorów. Szymonowi i Radkowi pozdrowionka i gratulacje. No i dzięki za podwiezienie do domu ;)
Teraz o samej imprezie. Było cudownie. Baaardzo mi się podobało. Kraków potrzebuje takich imprez. Więc może... hmmm w zimie AZS Przełaj Cup?
Teraz odpowiedź na pytanie które słyszę prawie codziennie.
Pytanie: To już Twój ostatni sezon w M1?
Odpowiedź: Nie. Mam jeszcze rok.